WyprawyMarzeń.pl > Czechy > Mała wojna dużych chłopców czyli zadyma w Ratibořicach

Czechy

Mała wojna dużych chłopców czyli zadyma w Ratibořicach

        Na rozległych łąkach Doliny Babuni, przy polsko-czeskiej granicy, od świtu pachniało wojną. Chociaż słoneczny poranek nie różnił się od innych, całą okolicę ogarnął dziwny niepokój. Ciszy nie przerywał nawet zwykły o tej porze świergot ptaków. Gdy rozwiały się poranne mgły, zewsząd zaczęło nadchodzić wojsko. Głuchy dźwięk toczonych armat mieszał się ze skrzypieniem żołnierskiego ekwipunku i szczękiem broni. Wykrzykiwane przez dowódców komendy, początkowo odległe, stawały się teraz coraz bardziej wyraźne. Nie było już najmniejszej wątpliwości, wrogie sobie armie szykowały się do ostatecznego starcia.

        Bitwa była nieunikniona.

        Przygotowania do wojny rozpoczęły się dużo wcześniej, koło pałacu w Ratibořicach wyrósł wojskowy obóz. Barokowy dziedziniec zaroił się od żołnierzy różnych barw i formacji. Dziesiątki odzianych w piękne mundury mężczyzn szykowało się do walki. Czyścili broń, sporządzali ładunki do muszkietów i dział. Dziewczyny w płóciennych sukniach gotowały ostatnią strawę w kociołkach rozwieszonych nad ogniem. Wszystko odbywało się tak, jak przed blisko stu pięćdziesięciu laty, gdy 28 czerwca 1866 roku w tym samym miejscu pruski regiment stoczył zwycięską bitwę z oddziałami austriackimi. Działo się to na sześć dni przed bitwą pod Sadową, w której po obu stronach poległo ponad 7.000 żołnierzy. Ta bitwa doprowadziła do zjednoczenia Niemiec pod przewodnictwem Prus i żelaznego kanclerza, Otto von Bismarcka.

        Z przygotowań wyrwał żołnierzy donośny dźwięk trąbki. Czas do walki! Oficerowie pospiesznie sformowali kolumny i wojsko wyruszyło w kierunku łąk. Żołnierzom towarzyszyły zaprzęgnięte w konie armaty i wozy. Za chwilę Dolinę Babuni (co za nazwa dla miejsca, gdzie leje się krew!) pokrył gęsty obłok dymu. Zwielokrotnione echem wystrzały zlały się w ogłuszającą kanonadę. W powietrzu unosił się zapach prochu. Po ostrzale artylerii do ataku przystąpili strzelcy, wyczyszczone do granic wytrzymałości metalu muszkiety bluznęły ogniem. Na ziemię padli pierwsi „ranni”. Choć to tylko zabawa, emocje były prawdziwe. Oficerowie próbowali opanować sytuację i utrzymać szyk, ale zwyciężyła adrenalina. Nie było wątpliwości, że rozpoczętą przez działa bitwę zakończyć musi uzbrojona w szable piechota. Pierwsze szeregi rozpoczęły atak na bagnety. Szczęk żelaza zmieszał się teraz z hukiem wystrzałów. Bitwa zbliżała się do końca. Na polu walki pozostali tylko zwycięzcy. Wojsko pruskie ostatecznie pokonało oddziały austriackie.

        Rekonstrukcja bitwy w Dolinie Babuni zaczęła niezwykłe w skali Europy przedsięwzięcie - ogromny projekt organizacji bitew, które niegdyś odbyły się przy obecnym polsko-czeskim pograniczu. Następna inscenizacja nawiazująca do wydarzeń wojny austriacko-pruskiej 1866 roku odbędzie się w Ratoboricach 22 maja 2010 roku.

Album użytkownika:

Searambler ~Searambler, 2010-03-22 12:42

Tagi: czechy, europa, hradecki kraj, ratiborice

Wasze relacje

Forum

O nas|Współpraca|Reklama|Kontakt|Regulamin
Copyright WyprawyMarzeń.pl ©2010