Egipt
W odwiedzinach u Sfinksa - Egipt od A do Z > M jak mumia
M jak mumia
Będąc poprzednio dwa razy w Egipcie odmówiłam sobie przyjemności oglądania mumii w Muzeum Egipskim w Kairze. Tym razem, w pewnym stopniu za namową Krzysia, a pewnie też z ciekawości postanowiłam jednak wejść do pomieszczenia, gdzie było kilkanaście zabalsamowanych zwłok. Kłamała bym twierdząc, że nie zrobiły na mnie żadnego wrażenia. Można było, nawet bez bardzo uważnego przyglądania się zauważyć włosy, zęby, paznokcie, ścięgna itp. Zastanawiałam się nad bytem, nad przemijalnością i nad - w dzisiejszych czasach tak bardzo hołubioną pięknością. Wówczas z pewnością było podobnie; stosowano balsamy, olejki, zażywano kąpieli i przesadnie dbano o ciała faraonów i ich dostojników. Przedstawiano je na obrazach, papirusach i rzeźbach jako bardzo piękne. A co z nich zostało? Suche wióry człowieczego kształtu pozawijane w płócienne bandaże, raczej mało piękne i pociągające. Z drugiej zaś strony zastanawia fakt, jaką ogromną wiedzę musieli mieć ówcześnie Egipcjanie, aby zabalsamować ciało tak dobrze, by zachowało się taki okres czasu, który - jak mówią naukowcy, jest wrogiem Egiptu. „Piramidy nie boją się czasu, to czas boi się piramid” – powiedział pewien uczony o tym jednym z siedmiu cudów świata.
Egipcjanie wierzyli, że śmierć to koniec obecnego a jednocześnie początek nowego pozaziemskiego życia, do którego trzeba się solidnie przygotować. Mumifikowano zwłoki 70 dni. Odbywało się to dokładnie według ściśle określonego harmonogramu. Trzeba było najpierw wyjąć wszystkie wnętrzności łącznie z mózgiem, który wyjmowano po kawałku poprzez nozdrza używając do tego celu ostrego szpikulca. Jedynie serce pozostawiano na swoim miejscu, aby zmarły mógł nim wylegitymować w zaświatach swoje rzetelne życie na Ziemi. Ciało było balsamowane i namaszczane różnymi olejkami, które miały zachować je w nienaruszonym stanie. Przygotowane w ten sposób, wypełniane było płótnem, a następnie całe bandażowane. Następnie wkładano je do bogato zdobionego sarkofagu gdzie obecnie, oprócz mumii współcześni archeolodzy znajdują masę innych skarbów świadczących o tradycjach i kulturze tamtego świata. Wierzono, że dusza staje przed sądem boga Ozyrysa. Początkowo przekonuje ona czterdziestu dwóch sędziów o prawości swojego życia ziemskiego, co jest niczym w porównaniu do spotkaniem z samym Ozyrysem, które następuje w momencie, gdy sędziowie uznają, że na to zasłużyła. Zmarły kładzie wówczas swoje serce na jednej szali wagi, natomiast na drugiej bóg Anubis kładzie pióro. Wszystko to skrzętnie zapisuje niebiański sekretarz, czyli bóg Thot. Jeśli serce jest cięższe niż pióro - dusza jest przeklęta na wieki, ale jeśli okaże się lżejsze - zmarły ma zapewnioną wieczną szczęśliwość.
Mumifikacji poddawane były również zwierzęta; mumię krokodyla mieliśmy okazję zobaczyć przy okazji odwiedzin świątyni sobka w Kom – Ombo. Nic pięknego, nic interesującego. Krokodyl wyglądał jak sztuczna imitacja prawdziwego, który nie zjadł nic od roku i jest bardzo nieszczęśliwy.
Zmienił się Świat, zmieniły się obyczaje i bardzo dobrze. Nie chciała bym, żeby ktoś oglądał moje szczątki po upływie kilku tysięcy lat. Wolę już obrócić się w proch, zgodnie z kanonem naszej religii chrześcijańskiej.-
Mumia
Mumia, świadek to stuleci wielu
Nieco starych kości i papieru
Bandażami szczelnie owiązane
Ludzkie ciało tak spreparowane
Wiór suchy, lżejszy z każdym wiekiem
Ona była żywym wszak człowiekiem
Po co je z grobu wydobywać?
Jako eksponaty pokazywać?
Sen zakłócać władcom, faraonom
Ich powłoką ziemską bezczeszczoną
Zwłoki dawne profanować dzisiaj
I gniew wzbudzać Ozyrysa?
Z majestatu śmierci odzierać
Miejsce święte pochówku odbierać
Czyżby mało już było demona
Co się zemścił za Tutenhamona?
Wszyscy ci, co mu grób otworzyli
Wnet tragicznie swe życie skończyli
Teraz pewnie u stóp mu klękają
Przebaczenia swych win wypraszają
Jak niegodne to chrześcijanina
Zabrania Koran muzułmanina
A my, synowie tej samej ziemi
Jesteśmy bierni, głupi i niemi







