Francja
Prowansja pachnąca lawendą > Czas na lunch:)
Od razu widać, że miasteczko jest turystyczne. Wszystkie parkingi są płatne i … pełne. Wyskakujemy jednak bez żalu z 2.5 euro. Parkować i tak trzeba. Kręte uliczki, stare domy… Gdyby nie turyści, można by powiedzieć, że czas się tu zatrzymał: XIII, XIV wiek zaklęty w kamiennych murach. Znajdujemy jedną wyjątkowo urokliwą uliczkę: słońce wypełnia ją jak złocisty miód butelkę i zatapia wszystko w brzoskwiniowej pozłocie, niestety wcale nie orzeźwiającej jak wspomniany owoc… Oczywiście przerwa na zdjęcia i ... coś na ząb:)



