Francja
Marsylia pastisem płynąca > taniec na callankach
Głównym naszym celem podróży na południe nie była, wbrew pozorom, Marsylia, ale kalanki, białe, wapienne, strome klify broniące dostępu do morza. Planowałyśmy już je zobaczyć w zeszłym roku, ale musiałyśmy się zadowolić kalankami czerwonymi, masywu de L’Esterel, które zresztą też były przepiękneJ. Nadszedł więc dzień na kalanki. Planowałyśmy Cassis i stamtąd zwiedzić kilka najbardziej popularnych, ale Chantal poradziła nam zwiedzić calanque de Sugiton, podobno najpiękniejszy w okolicy, a blisko bo jedynie 16 km stąd, na drugim brzegu Marsylii. Wystarczy więc tylko przejechać całą Marsylię:)))))




