Polska
Dworek Ojca Mateusza. Wyprawy Marzeń w Sandomierzu
Ruszyliśmy śladami ojca Mateusza, czyli najpopularniejszego w Polsce księdza detektywa Zdjęcia do słynnego serialu „Ojciec Mateusz” w którym główną rolę gra Artur Żmijewski były kręcone w królewskim Sandomierzu. Dziś, większość turystów oblega miasto, żeby zobaczyć zaułki, które znają z filmu.
Zaczęliśmy, oczywiście, od Dworku Ojca Mateusza. Choć nie ma – oprócz nazwy – nic wspólnego z serialem, jest wart odwiedzenia. Położony jest w najstarszej dzielnicy Sandomierza, tuż u stóp zamku królewskiego. Tak naprawdę to dworek rodziny Skorupskich, wzniesiony w miejscu domu Marcina i Małgorzaty Reychanów, potomków Mateusza, wybitnego artysty malarza. Jego prace można zobaczyć m.in. katedrze w Sandomierzu. Dziś w dworku mieści się przytulny hotel (dwuosobowy pokój w sezonie 180 zł ze śniadaniem). Dworek Ojca Mateusza to świetne miejsce wypadowe do dwóch kościołów: św. Jakuba Apostoła i św. Pawła. Wędruje się do nich zaledwie 5-10 minut czerwonym szlakiem ulicą Staromiejską. W serialu „Ojciec Mateusz” na ulicy Staromiejskiej kręcone były sceny pościgu, zaś przed kościołem św. Jakuba były realizowane kolejne ujęcia. Warto przyjrzeć się lipom pod tą świątynią. Legenda mówi, że zasadził je do góry korzeniami św. Jacek Odrowąż. Do dziś osiągnęły nie tylko wielkie rozmiary, ale mają też niezwykłe kształty. Kościół św. Pawła znany jest m.in. z tego, że w jego prezbiterium znajduje się kontrowersyjne dzieło Prevota, przedstawiające rzekome zbrodnie żydowskie w Sandomierzu na przełomie XVII i XVIII wieku. .
Przy kościele św. Pawła zaczyna się zejście do Wąwozu św. Jadwigi. To wąwóz lessowy, który ma ok. 500 metrów długości. Jest przepiękny. Najlepiej wybrać się tu ok. godz. 11, kiedy można obserwować grę światła pomiędzy liściami drzew.
Teraz czas wejść do kompleksu Starego Miasta. Jedyna zachowana z bram miejskich to Brama Opatowska, zbudowana w XIV wieku. Warto wejść na jej szczyt, żeby przyjrzeć się miastu z góry (wejście 8 zł). We wnętrzach znajdują się zdjęcia z okresu, kiedy kręcony był tu serial.
Zaraz obok Bramy Opatowskiej wchodzimy na ulicę Żydowską, przy której stoi dawna synagoga. Dla nas ważniejsze jest, że tutaj mieści się Urząd Skarbowy w Sandomierzu, który w serialu zagrał Komendę Policji. Na przedłużeniu ulicy Żydowskiej, przy Poniatowskiego mieści się Urząd Miejski w Sandomierzu. Jego gmach jest jedynym ocalałym skrzydłem dawnego klasztoru dominikanów. W serialu „zagrał” sąd.
Tuz obok urzędu znajduje się Ucho Igielne, czyli dawna furta dominikańska. Tędy wchodzili w dawnych wiekach zakonnicy, kiedy bramy miejskie były już zamknięte.
Sandomierski rynek gościł w każdym odcinku serialu. Dzisiaj można tu podziwiać nie tylko ratusz i piękne kamienice. Jest tu też wiele restauracyjek i kawiarni.
Mały Rynek, który znajduje się zaledwie 100 metrów od Rynku Starego Miasta w serialu zagrał targowisko.
Ogród Saski, założony w II połowie XIX wieku w „Ojcu Mateuszu” był miejscem, w którym Orest Możejko uprawiał poranną gimnastykę.
Poza tym....cóż.... Sandomierz trzeba odkrywać samodzielnie. Każdy dom, każda cegła opowiada jakąś fascynującą historię. Miasto ma też swoje podziemia, niewielką, ale ciekawą trasę turystyczną.
Przez stulecia Sandomierz był przecież miastem królewskim i ważnym ośrodkiem handlu, które leżało na przecięciu szlaków handlowych biegnących na Ruś i Węgry. Jednym z licznych przywilejów handlowych, jakimi cieszyło się miasto było prawo składu. Kupcy drążyli więc w lessowej skale olbrzymie magazyny. Wraz ze wzrostem potrzeb, kopano na wielu poziomach łączone systemem korytarzy ułatwiających transport składowanych towarów piwnice. Gdy handel przestał być domeną mieszkańców miasta, system podziemnych magazynów zaczął obracać się w ruinę. Nie remontowany stał się zagrożeniem dla stojących na powierzchni budynków. I tak w latach 70-tych XX wieku przeprowadzono renowację podziemi. Dziś są wielką atrakcją.
Legenda mówi, że bohaterska mieszkanka Sandomierza, Halina Krępianka, w czasie najazdów tatarskich obiecała wojskom wroga, że niepostrzeżenie wprowadzi ich do miasta podziemnym tunelem. Miała w ten sposób zemścić się za doznane od mieszczan krzywdy. Gdy nie przeczuwający podstępu Tatarzy pokonywali podziemny tunel, obrońcy miasta zasypali wejście grzebiąc ich wraz z dzielną przewodniczką.. Biegnąca 12 metrów poniżej sandomierskiego rynku trasa turystyczna ma 470 m długości i obejmuje 34 komory. W niektóre dni samotnym turystom pojawia się w podziemiach duch Haliny, która obroniła miasto przed Tatarami.
Na deser zaś zamek Kazimierza Wielkiego. Po dokonaniu rozbioru Polski władze austriackie urządziły w zamku sąd i więzienie. Stało się tak zapewne dlatego, że zaborcy nie zdawali sobie sprawy jak wiele tajemnic kryje stary zamek. Nigdy nie urządziliby w nim więzienia gdyby wiedzieli, że w zamku istniały aż trzy podziemne przejścia. Jeden z tuneli łączył podobno zamek z pobliską katedrą, drugi pozwalał na przeprawę suchą stopą na drugą stronę Wisły a trzeci, kończył się podobno w odległej o 10 kilometrów miejscowości Skotniki. Obecnie w zamku mieści się muzeum.
jl
Forum
-
Czeskie wino czy czeska komedia? [ olar34, 2011-08-26 18:52 ]
-
Do Niemiec pociągiem z Wrocławia [ ErykSzalony, 2011-05-31 18:49 ]
-
Drezno, Niemcy jarmark świąteczny [ AniaKrasicka, 2011-05-22 10:08 ]
