Sri Lanka
Kraj bajeczny > herbata
Herbata
Każdy pewnie kiedyś pił herbatę cejlońską nawet o tym nie wiedząc, że pochodzi ona właśnie ze Sri Lanki. Albo po prostu nie było to istotne dla pijącego tą herbatę. Kiedyś i dla mnie było to mało ważne. Po powrocie jednak zaczęłam zwracać uwagę jaką herbatę piję i w jakiej postaci. A wszystko za sprawą wizyty w fabryce herbaty w drodze do Kandy. Troszeczkę byliśmy zawiedzeni, bo myśleliśmy, że zobaczymy prawdziwe plantacje herbaty z kobietami kolorowo ubranymi w sari z ogromnymi koszami, do których wrzucają zebrane liście. Chcieliśmy zobaczyć obrazek jaki mieliśmy w głowach z polskiej reklamy. Jedna taka kobieta potrafi uzbierać ok. 16 kg liści herbaty dziennie, z czego w wyniku końcowym powstaje 4 kilo. Zbiór powtarzany jest co dwa, trzy tygodnie, gdyż z jednego krzaka można zerwać tylko kilka listków nadających się do produkcji. Nie ma żadnych maszyn, które zastąpiłyby sprawne oko takiej kobiety. Zwiedziliśmy tylko fabrykę, ale i tak zostało dużo informacji w głowie i chwila zastanowienia się: czy aby nasze choroby nie są winą złej herbaty, którą pijemy na co dzień? Zawsze mówimy, że to woda jest szkodliwa. Rzadko kiedy ktoś się zastanowi nad herbatą, którą pije się co najmniej kilka razy dziennie. Po wejściu do fabryki do naszych zmysłów powonienia dotarł zapach herbaty, ale inny niż znamy z Polski. Zapach był bardzo intensywny, czasem nawet mdły. Być może mdłość zapachu wynikała z tego, że było tam paskudnie gorąco. Podczas 30stopniowego upału zafundowaliśmy sobie jeszcze saunę. Pokazano nam proces powstawania herbaty poprzez składowanie jej liści, fermentację i suszenie aż do sortowania, oczyszczania i na końcu delektowania się jej smakiem. Są różne rodzaje, a najlepsze gatunki idą na eksport.Główne rodzaje herbaty produkowanej na wzgórzach Sri Lanki to: BOP, FBOP, OP, BOPF, PEKOE, BOP1 itd. Gdybyście chcieli kupić herbatę cejlońską w Polsce, to musicie poszukać znaku firmowego na opakowaniu - lwa, który trzyma miecz w swojej łapie. Wtedy możecie mieć pewność, że ta herbata na pewno pochodzi ze Sri Lanki i tam była pakowana. Zakupiliśmy kilkanaście pudełek herbat, pomyśleliśmy że będzie to znakomity prezent dla naszych bliskich i znajomych. Dla siebie kupiliśmy herbatę zieloną w liściach. Wystarczy wsypać kilka liści do kubka. Po zalaniu ich gorącą wodą pęcznieją nadając herbacie cudowny smak. Jeśli ktoś kiedyś będzie się wybierał na Sri Lankę w okolice Beruwely, to polecamy mały sklepik SEVEN HILLS TEA CENTER z bardzo sympatycznym sprzedawcą W. Anil Gunathilaka (J.P) i jego adres: Galle Road, Maoragalla, Beruwala, Sri Lanka.



