Sri Lanka
Kraj bajeczny > ludzie
Ludzie
Ludzie na Sri Lance są twoimi przyjaciółmi, kiedy tylko wyczują, że mogą na tobie zarobić. Nie wzbudzają zaufania swoim wyglądem, ale źli nie są. Chcą, żebyś czuł się na Sri Lance jak najważniejszy gość, ale później za to słono zapłacił. Takie były nasze wrażenia.
W pierwszy dzień poznaliśmy Manu, chłopak zajmował się lokalnymi wycieczkami. Kiedy spacerujecie sobie po plaży, mają oni w zwyczaju iść koło was, wcale nie pytając was o zdanie, czy macie na to ochotę czy nie. Na początku było to bardzo krępujące, a później nie przejmowaliśmy się tym. Manu również przyłączył się do naszego spaceru, był dla nas bardzo miły, opowiadał dużo, co warto zwiedzić, co zobaczyć, gdzie pojechać. Powiedzieliśmy mu, że chcemy porobić sobie zdjęcia na takiej plaży, gdzie nie ma turystów. Manu stwierdził, że zabierze nas tam za jedyne czterysta rupi. Zgodziliśmy się, umówiliśmy na następny dzień na określoną godzinę. Następnego dnia o określonej godzinie nadaremne były poszukiwania Manu. Pytaliśmy o niego, szukaliśmy go, ślad po Manu zaginął. Manu pojawił się dopiero popołudniu. Bez wstydu powiedział, że nie przyszedł na nasze spotkanie, bo rano umówił się z Anglikami na wycieczkę po rzece. „Business is business” - stwierdził, że po prostu dali mu więcej zarobić, niż zarobiłby z nami. Zaskoczyła mnie ta jego szczerość i bezczelność. Kiedy go szukaliśmy, mówiono nam, że je lunch. Z takim wytłumaczeniem też kilka razy się tam spotkaliśmy. Facet w recepcji, który wymieniał pieniądze potrafił jeść śniadanie około trzech godzin. Ludzie zajmujący się przy hotelach na przykład wycieczkami, przewozami tuk-tukiem mają za zadanie wyssać z turystów ostatniego dolara. W ostatni dzień chcieliśmy kupić pamiątki. Wzięliśmy tuk-tuka, kierowca zawiózł nas do sklepu swojego znajomego – bardzo ekskluzywnego jak na Sri Lankę, nie pasującego kompletnie do krajobrazu Beruwaly czy Bentoty. Ceny również były ekskluzywne, więc postanowiliśmy się targować. Właściciel wściekł się, kazał mi odłożyć to co trzymam w ręce i dał do zrozumienia, żebyśmy opuścili jego sklep. Musiałam go chyba niezwykle obrazić!!! Kierowca również był na nas zły, że nie dokonaliśmy zakupów w sklepie jego znajomego, zawiózł nas na targ, wziął pieniądze za przejazd i odjechał niepocieszony. Na targu ceny były dziesięciokrotnie niższe niż w tym sklepie, no i za targowanie nikt się nie obrażał.
Dla ludzi na Sri Lance byliśmy bardzo ciekawi. Kiedy pojechaliśmy na targ, albo do przystani przez małe wioski, ludzie patrzyli się na nas jakbyśmy byli z innej planety. Dzieci biegały za nami, pokazywały sobie nas palcami, starsi patrzyli na nas jakby pierwszy raz w życiu widzieli białego człowieka. Przewodniczka mówiła nam, że niektórzy święcie wierzą, że Sri Lanka jest całym światem. Turyści wzbudzają zaciekawienie przez swój kolor skóry. Poza tym kraje europejskie są dla większości z nich nieosiągalne, nawet w ich wyobrażeniach. Kolor skóry to jedno, ubiór to drugie. Turystki z Europy chodzą po plaży w bikini, co dla kobiety Hinduski jest po prostu niewyobrażalne. Chodzą zakryte od stóp do głów jak w Tunezji czy w Egipcie.



