Sri Lanka
Kraj bajeczny > żółwie

Wylęgarnia żółwi

 

W drodze powrotnej z Galle poprosiliśmy Sama, naszego bardzo cierpliwego kierowcę, aby zawiózł nas jeszcze do wylęgarni żółwi. Był tam piękny zachód słońca, wylęgania znajdowała się tuż przy plaży. Spacerowaliśmy po rozgrzanym słońcem piasku i byliśmy ciekawi tej atrakcji, która kosztowała nas grosze, bo ok. 400 rupi od osoby. Nasz przewodnik świetnie mówił po niemiecku, więc nie było problemu ze zrozumieniem tego, co miał do powiedzenia. Wylęgarnia zajmuje się ochroną ginących gatunków, a na Cejlonie żyje aż pięć gatunków z siedmiu występujących na świecie.

Żółwie składają jaja co dwa lata od kilku do 150 sztuk. Jaja w ziemi leżą dokładnie 42 dni. Każde miejsce, gdzie znajdują się jaja jest dokładnie oznaczone: ile jest tych jaj w ziemi, kiedy zostały tam włożone oraz jaki to jest gatunek. Po tym czasie z tych jaj wykluwają się małe żółwie. Te, których pępuszek już jest zagojony są wyciągane z piasku. Takie małe żółwie zostają włożone do wody, do małego kamiennego basenu. Tam są one jeden dzień, na drugi dzień przekłada się je do drugiego basenu. Jest jeszcze trzeci mały basen, w którym są małe trzydniowe żółwie. Później wypuszcza się je na wolność. W tych małych basenach było dosyć sporo tych żółwi, mogliśmy je wziąć w ręce i popatrzeć jak wyglądają z bliska. Najfajniejsze były te maleństwa jednodniowe, które były jeszcze ślepe i bezbronne. Miały około kilkunastu centymetrów i śmiesznie machały łapami. Ich pancerz jest jeszcze dość miękki i ponoć twardnieje z czasem. W naturalnych warunkach w pierwszych chwilach po wyjściu z dziur odruchowo szukają schronienia, są bowiem narażone na ataki wielu zwierząt, w szczególności ptaków. W takich wylęgarniach nie muszą się tym przejmować, bo mimo iż od pierwszych swoich chwil są już samodzielne, to człowiek pomaga im tutaj przystosować się do środowiska.

W trochę większych basenach były różne inne, starsze żółwie. Był żółw stuletni, który ważył około 12 kilu i Krzysiu mógł go wyłowić z wody. Ja również wyciągnęłam troszeczkę mniejszego i młodszego, miał ok. 9 kilo. Był też żółw, który od urodzenia był żółwiem ślepym, był żółw, który poprzez tsunami stracił dwie przednie łapy. Były też żółwie chore, dlatego co dwa tygodnie przychodzi do wylęgani lekarz weterynarz, który bada je i określa, czy są gotowe, aby powróciły do wód Oceanu. Kilka takich żółwi również widzieliśmy. Woda w basenach jest wymieniana co dwa dni wodą z oceanu, jest to jednak bardzo pracochłonne.

Po obejrzeniu wylęgarni zostaliśmy zaprowadzeni do sklepiku, w którym mogliśmy kupić przeróżne pamiątki związane z żółwiami i poprzez ten zakup wesprzeć finansowo tą wylęgarnię. Utrzymuje się ona tylko z turystyki, bo od państwa nie otrzymuje żadnych pieniędzy.

 

Album użytkownika:

agim27 ~agim27, 2010-04-11 12:14

Tagi: azja, sri lanka

Wasze relacje

To zdjęcie posiada 0 komentarzy.

Musisz być zalogowany aby móc dodawać komentarze do zdjęć

O nas|Współpraca|Reklama|Kontakt|Regulamin
Copyright WyprawyMarzeń.pl ©2010