WyprawyMarzeń.pl > Szwecja > Jesienna wyprawa do Szwecji.

Szwecja

Jesienna wyprawa do Szwecji.

        Decydując się na listopadową wyprawę do Szwecji zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że pogoda może nie być wakacyjna. Nie pomyliliśmy sie wiele, deszczowa, pochmurna aura powitała nas juz pierwszego dnia. Było zimno. Choć listopad nie jest chyba najlepszym miesiącem na zwiedzanie obcych krajów, ani tym bardziej krajów północy, szybko przekonaliśmy sie, że warto było podjąć ryzyko. W malowniczych, rybackich wioskach południa Skanii nie pozostał nawet ślad wakacyjnej sielanki. Porywisty wiatr i przenikliwe zimno ukazały nam prawdę o magicznej północnej  krainie. Powróciły zapamiętane z dawno przeczytanych książek wyobrażenia o Skandynawii. Właśnie w takiej ponurej scenerii rozgrywały się dramatyczne wydarzenia większości dawnych skandynawskich sag. Szybko okazało się, że mgliste, przesycone sola powietrze ożywia wyobraźnię. 

          Trudno byłoby o lepszą pogodę do odwiedzenia szwedzkiej wyspy Ven, na której duński astronom Tycho Brahe spędził 21 lat swojego życia. Wybitny naukowiec poświęcił się bez reszty nauce. W czasie długich, bezksiężycowych nocy z pasją prowadził obserwacje nieba. Na podstawie własnych obserwacji opracował katalog położeń prawie tysiąca gwiazd widocznych gołym okiem na niebie Skanii. W ponurej, deszczowej aurze obserwatorium astronoma robi magiczne wrażenie. Kompletny brak turystów potęguje wrażenie izolacji. Repliki starych przyrządów astronomicznych i pożółkłe woluminy dawnych ksiąg zdają się ożywać i opowiadać historię astronomicznych odkryć. Wrażenie potęguje sącząca się gdzieś z głębi muzealnej sali kojąca muzyka. Czas zdaje się zatrzymywać w miejscu. 

          Opuszczając muzeum powracamy do współczesności ale nawet dzisiaj, życie na wyspie Ven zdaje się biec w innej epoce. Nikt się tu nie śpieszy, prawie nie ma tu samochodów. Na całej wyspie jest ich zaledwie kilka a i tak jej mieszkańcy korzystają głównie z rowerów. Dodatkowo na Ven mogą wjechać tylko zarejestrowane na niej pojazdy. Co więc robią mieszkańcy wyspy w czasie długich zimowych nocy? Cóż… nie ma tu także policji. Nie ma komu sprawdzić czy mieszkańcy nie łamią prawa produkując nielegalnie alkohol. 

          Dalsza podróż przebiega bez zakłóceń, mijamy dziesiątki porcików i rybackich przystani. Wyraźnie widać morskie korzenie tego kraju. Nic dziwnego, że doskonale przyrządzone ryby stanowią większość dań w restauracjach Skanii. I są naprawdę wspaniałe. 

          Podróż dobiega końca, żal będzie opuścić ten magiczny zakątek Europy. Pomimo zimna i deszczu chciałoby się tu zostać dłużej. Nie dociera tu zgiełk wielkich miast i typowy dla innych krajów pośpiech. Jedynie fakt, iż oddziela nas od Szwecji jedynie kilka godzin morskiej podróży poprawia nastrój.

Album użytkownika:

Searambler ~Searambler, 2010-01-06 08:02

Tagi: europa, skania, szwecja

Wasze relacje

Forum

O nas|Współpraca|Reklama|Kontakt|Regulamin
Copyright WyprawyMarzeń.pl ©2010