WyprawyMarzeń.pl > Europa > Wyspy Owcze
Wyspy Owcze
Leżące między Szetlandami i Islandią Wyspy Owczewyłaniają się z szarych wód Atlantyku urwiskami klifów i zielonymi zboczami gór. Bajkowy krajobraz urozmaicają skryte wśród skał rybackie porty i urzekające, kryte zieloną darnią kolorowe domki. Pomimo, że leżą na 62. równoleżniku, za sprawą ciepłego Prądu Zatokowego panuje na nich dość przyjazny klimat. Choć średnia temperatura lata nie jest zbyt wysoka, zimą rzadko spada poniżej kilku stopni Celsjusza. Dzięki temu przyjechać tu warto o każdej porze roku. I latem, gdy Wyspy Owcze toną w błękicie, i zimą, gdy spowija je szara mgła.
Ten uroczy zakątek świata jest autonomicznym terytorium Danii lecz ma własną flagę i parlament. Nie ma natomiast drzew. Ich brak skutecznie rekompensują fantastyczne krajobrazy, które dosłownie zapierają dech w piersiach. Wystarczy opuścić przytulne uliczki miasteczka aby zetknąć się z wolnym od cywilizacji, surowym krajobrazem. Sięgające nieba klify, poprzecinane wąskimi szczelinami fiordów i zatoczek tworzą trochę nierealny świat. U ich podnóży woda wyżłobiła przez tysiąclecia olbrzymie jaskinie, które wyglądają jak wejście do wnętrza Ziemi. Trudno pozbyć się wrażenia, że swoją obecnością zakłóca się harmonię natury.
Na wyspie mieszka 48 tysięcy ludzi i dwa razy tyle owiec. Sympatyczne zwierzęta są po prostu wszędzie. Choć może się to wydać nieprawdopodobne, trudno się tutaj nudzić. Życie na wyspach kwitnie przez cały rok, ciekawa przyroda przyciąga dziesiątki turystów a mieszkańcy wysp, potomkowie norweskich wikingów, potrafią się bawić. Bywa więc tu na ogół wesoło. Przy barach portowych tawern i pubów trudno uwierzyć, że na zewnątrz istnieje jakiś inny świat. Spotyka się w nich większa część mieszkańców miast. Trudno się zresztą dziwić, zmienna pogoda i padające nawet 280 dni w roku deszcze to doskonały argument aby nie oddalać się zbytnio od barowego stołka. Wszak świat widziany przez dno kufla wygląda różowiej.
Odwiedzając Wyspy Owcze trzeba koniecznie spróbować specjałów lokalnej kuchni: języków dorszowych, mięsa wieloryba i gotowanych baranich łbów. Nie trzeba nikogo przekonywać, że przed ich skosztowaniem warto zaaplikować sobie najpierw wysokoprocentowy aperitif. Gdy unikatowe doznania kulinarne złagodzi się typowym wyspiarskim deserem: lodami rabarbarowymi, można ruszać na podbój Wysp nie obawiając się kaprysów północnego klimatu.
Wydają się teraz jeszcze piękniejsze. Jak baśniowa, przykryta wieczną mgłą, kraina wiatru, deszczu, i skał.
Edytuj lub rozwiń ten wpis
Ten uroczy zakątek świata jest autonomicznym terytorium Danii lecz ma własną flagę i parlament. Nie ma natomiast drzew. Ich brak skutecznie rekompensują fantastyczne krajobrazy, które dosłownie zapierają dech w piersiach. Wystarczy opuścić przytulne uliczki miasteczka aby zetknąć się z wolnym od cywilizacji, surowym krajobrazem. Sięgające nieba klify, poprzecinane wąskimi szczelinami fiordów i zatoczek tworzą trochę nierealny świat. U ich podnóży woda wyżłobiła przez tysiąclecia olbrzymie jaskinie, które wyglądają jak wejście do wnętrza Ziemi. Trudno pozbyć się wrażenia, że swoją obecnością zakłóca się harmonię natury.
Na wyspie mieszka 48 tysięcy ludzi i dwa razy tyle owiec. Sympatyczne zwierzęta są po prostu wszędzie. Choć może się to wydać nieprawdopodobne, trudno się tutaj nudzić. Życie na wyspach kwitnie przez cały rok, ciekawa przyroda przyciąga dziesiątki turystów a mieszkańcy wysp, potomkowie norweskich wikingów, potrafią się bawić. Bywa więc tu na ogół wesoło. Przy barach portowych tawern i pubów trudno uwierzyć, że na zewnątrz istnieje jakiś inny świat. Spotyka się w nich większa część mieszkańców miast. Trudno się zresztą dziwić, zmienna pogoda i padające nawet 280 dni w roku deszcze to doskonały argument aby nie oddalać się zbytnio od barowego stołka. Wszak świat widziany przez dno kufla wygląda różowiej.
Odwiedzając Wyspy Owcze trzeba koniecznie spróbować specjałów lokalnej kuchni: języków dorszowych, mięsa wieloryba i gotowanych baranich łbów. Nie trzeba nikogo przekonywać, że przed ich skosztowaniem warto zaaplikować sobie najpierw wysokoprocentowy aperitif. Gdy unikatowe doznania kulinarne złagodzi się typowym wyspiarskim deserem: lodami rabarbarowymi, można ruszać na podbój Wysp nie obawiając się kaprysów północnego klimatu.
Wydają się teraz jeszcze piękniejsze. Jak baśniowa, przykryta wieczną mgłą, kraina wiatru, deszczu, i skał.
Wasze relacje
Forum
-
Czeskie wino czy czeska komedia? [ olar34, 2011-08-26 18:52 ]
-
Do Niemiec pociągiem z Wrocławia [ ErykSzalony, 2011-05-31 18:49 ]
-
Drezno, Niemcy jarmark świąteczny [ AniaKrasicka, 2011-05-22 10:08 ]
