Kapucyni potrafili bowiem tak przygotować zwłoki, by jak to tylko możliwe, zatrzymać proces rozkładu. Ciało po śmierci odkładano na kamienną półkę, na której leżało (niektóre źródła przekonują, że cały rok!), aby wysączyły się z niego wszystkie płyny. Później je balsamowano. „Używano formaliny, która miała zabić bakterie, alkoholu, który wysuszał zwłoki, gliceryny, która zapobiegała nadmiernemu przesuszeniu, kwasu salicylowego, aby zabić grzyby oraz bodaj najważniejszego składnika – soli cynku, które usztywniały ciało” – donosi atlasobscura.com.